środa, 1 marca 2017

Woodstock

Po przeczytaniu wcześniejszych postów większość z Was wie, że kocham podróże i mecze piłki nożnej. Jeżeli już jestem w jakimś obcym mieście, czy to polskim, czy europejskim, nie mogę nie zobaczyć stadionu miejscowej drużyny. To wiecie. Ale nie wiecie, że uwielbiam także festiwale muzyczne. Jednym z nich jest Przystanek Woodstock :)
Czym jest Woodstock?
Dla tych, którzy nie wiedzą Woodstock to jeden z największych festiwali muzycznych na świecie organizowanych w Polsce przez Fundację Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. W założeniu impreza jest podziękowaniem dla wolontariuszy za ich wkład w pracę podczas Finału WOŚP. Festiwal jest darmowy i często przyciąga spore grono obcokrajowców.
Czym jest dla mnie?
Osobiście na Woodstocku byłem 4 razy. 3 razy jako osoba prywatna i raz łączyłem zabawę z pracą. Festiwal Pana Owsiaka to dla mnie czas psychicznego odpoczynku, relaksu, i dobrej zabawy.
Jak to zaczęło się u mnie?
Mój pierwszy wyjazd na festiwal miał miejsce 7 lat temu, czyli gdy miałem skończone lat 20. Nigdy nie byłem zwolennikiem tego typu wydarzeń. Nie mój gatunek muzyczny, ogromne ilości pijanych ludzi, bród, alkohol, narkotyki, kradzieże, przemoc, seks z przypadkowymi partnerami. Tak wtedy myślałem. Jednak mój dobry kumpel bardzo mnie przekonywał. Przekonywał..., przekonywał i ostatecznie przekonał. Do dzisiaj nie wiem jak udało mu się tego dokonać :) Na ten moment wiem, że była to jedna z lepszych decyzji w życiu.
Przede wszystkim warto obalić wszelkie stereotypy, które panują wśród ludzi, nigdy nie będących na festiwalu. Woodstock przyciąga od 600 tysięcy do 1 miliona ludzi. Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie milion ludzi w jednym miejscu. Widzicie to? Dużo... Prawda? Taka ilość ludzi generuje kurz, a co za tym idzie bród. Zawsze są darmowe prysznice z zimną wodą, czy płatne - z wodą ciepłą. Po imprezie możemy iść i się po prostu umyć. Co z ludźmi, którzy wokół nas się nie myją? Tutaj nic nie poradzimy. Trzeba wytrwać :) Alkohol? Znacie jakiś festiwal, gdzie nie spożywa się napojów wyskokowych? Kradzieże? Przemoc? Powtórzę to jeszcze raz. Milion ludzi! Przecież może znaleźć się jakiś "idiota", który nas pobije i ukradnie nam karimatę, czy śpiwór. Jednak nigdy tego nie doświadczyłem, ani o tym nie słyszałem. Narkotyki? Jeżeli ktoś chce zażyć to zażyje. Seks z przypadkowymi partnerami? Tutaj kwestia mocno indywidualna. Sami widzicie... Festiwal jak każdy inny. Różnica jest taka, że na Woodstocku zobaczymy "nieco" większą ilość osób przyjezdnych.
Podróż
Od kilku lat festiwal odbywa się w Kostrzynie nad Odrą. Na czas Woodstocku PKP przygotowuje specjalne linie, którymi po kilku godzinach dotrzemy do celu. Jak dla mnie Woodstock rozpoczyna się właśnie w pociągu. Ścisk jest nieziemski, a atmosfera niesamowita. Wielu pasażerów podczas podróży zdąży co najmniej 2 razy się upić i wytrzeźwieć :) Każdy, dla każdego jest bardzo miły. Wszyscy śpiewają znane piosenki, dzielą się swoim alkoholem, czy jedzeniem. Do dziś pamiętam, jak specjalnie przygotowane zapasy, które miały mi wystarczyć na kilka dni skończyły się po paru godzinach ;)
Na miejscu
Każdy mój pobyt był inny. Z każdego mam świetne wspomnienia. Na festiwalu na pewno jest co robić. Możemy przez trzy dni nieustannie spożywać alkohol, kąpać się w błocie, być na większości koncertów, skakać na bungee, wysłuchiwać ciekawych warsztatów, czy poznawać mnóstwo fantastycznych ludzi. Dla każdego coś dobrego :)
Pamiątki
Przez 4 lata przywiozłem z Woodstocku mnóstwo pamiątek. Najbardziej jestem dumny z limitowanych puszek piwa oraz imiennego identyfikatora.
Podsumowanie
Na początku byłem bardzo sceptycznie nastawiony do samego festiwalu. Obawiałem się wielu kwestii. Jednak po pierwszym razie zakochałem się w festiwalu. Nie spodziewałem się, że tak różne subkultury mogą tak dobrze wspólnie się bawić. Z pewnością wrócę tam jeszcze nie jeden raz, by przeżyć ten niesamowity klimat i poczuć się naprawdę wolnym. Dla tych, którzy nie byli - pozycja obowiązkowa!


środa, 22 lutego 2017

Z zewnątrz

Stadiony zwiedzone jedynie z zewnątrz
Do tej pory zwiedziłem kilka stadionów. Jednak w moim życiu były również takie, które z różnych powodów, z reguły z braku czasu oglądałem jedynie z zewnątrz. Chciałbym przedstawić Wam ich obraz. Każdy jest inny. Każdy ma swoją niezwykłą historię.
Oto one:
BayArena, czyli stadion piłkarski, znajdujący się w niemieckim Leverkusen, gdzie swoje mecze rozgrywa Bayern. Światła na boisku zapewniają 4 maszty o wysokości 45 metrów każdy, na których zamontowano 220 punktowych źródeł. Moc oświetlenia przewyższa surowe wymagania FIFA :) Ale spokojnie ... zawsze jest zasilanie ... awaryjne.
Źródło: http://footballtripper.com/wp-content/uploads/2014/08/bay-arena-aerial.jpg
Philips Stadion - 36 tysięcznik, gdzie mecze rozgrywa holenderskie PSV Eindhoven. Warto zaznaczyć, że jedno miejsce na trybunach jest szczególne i pozostaje zawsze wolne. Wcześniej zajmowane było przez wiernego kibica - Fritsa Philipsa, syna jednego z założycieli firmy Philips. Do późnej starości uczęszczał na większość meczy. Zmarł w 2005 rok. Władze klubu postanowiły upamiętnić jego osobę, pozostawiając miejsce, na którym zasiadał zawsze wolnym. Piękny gest!

Źródło: http://footballtripper.com/wp-content/uploads/2014/08/philips-stadion-exterior.jpg

Olympiastadion - stadion Olimpijski w Berlinie, gdzie rozgrywane są mecze Pucharu Niemiec oraz Bundesligi. Zbudowany w 1916 roku na potrzeby Igrzysk Olimpijskich, które nie odbyły się z powodu wojny światowej. Obiekt doczekał się swojej Olimpiady dopiero 20 lat później. Na stadionie odbyły się wielkie wydarzenia religiljne i kulturowe: m.in. msze święte 2 papieży - Jana Pawła II i później Benedykta XVI, a także jedne z największych na świecie koncertów Madonny, czy grupy Depeche Mode.
Amsterdam ArenA, który należy do jednych z najnowocześniejszych stadionów w Europie. Z ciekawostek, murawa była wymieniana w nim nie raz, nie 5, nie 10, a 15 razy. Problem z nasłonecznieniem? Słaba jakoś trawy? Problem z rozsuwanym dachem? :P Ależ skąd. Co roku na obiekcie odbywa się Sensation, czyli cykl masowych imprez muzycznych. Cały Amsterdam :)
Źródło: http://traveldigg.com/amsterdam-arena-the-pride-stadium-of-dutch-society/
Na koniec najbardziej klimatyczny, a zaraz najbardziej obskurny obiekt, czyli Generali Arena, na którym mecze rozgrywa czeska Sparta Praga. Władze stale go modernizują, a efekty są jakie są :)
Jak widzicie, każdy obiekt ma swoją niepowtarzalną historię. Będąc w danym mieście nie mogę po prostu nie zobaczyć obiektu miejscowej drużyny. Z pewnością miłość do piłki odziedziczyłem po dziadku. Pasja. Prawdziwa ... pasja :)

środa, 15 lutego 2017

Szczecinek - moje miasto

Szczecinek
Opisując zwiedzone przez siebie miejsca musiałem wspomnieć co nieco o swoim rodzinnym mieście, do którego mam przeogromny sentyment. Szczecinek, 40 - tysięczne miasto, w województwie zachodnio-pomorskim, położone pomiędzy trzema jeziorami: Trzesiecko, Wielimie i Wilczkowo. Założone w 1310 roku przez księcia Warcisława IV, który od samego początku nadał Szczecinkowi prawa miejskie.
Źródło: Wikipedia
Jak dotrzeć? 
Infrastruktura rozwinięta jest całkiem nieźle . W Szczecinku krzyżują się droga krajowa nr 11 i nr 20. Miasto jest także istotnym węzłem kolejowym, łączącym trasy nr 210, 404 i 405. Do Szczecinka możemy, więc dotrzeć samochodem, autobusem, pociągiem, lub jak kto woli rowerem, czy hulajnogą :) Warto także zaznaczyć, że trasa Szczecinek - polski Bałtyk wynosi zaledwie 82 km. Jak domyślacie się, latem w Szczecinku zobaczymy nasilony ruch samochodów osobowych :)
Atrakcje
Zwiedzanie Szczecinka warto rozpocząć od Placu Wolności, który w niedalekiej przyszłości będzie wyglądał tak :)

Źródło:  Źródło: http://www.szczecinek.pl/sites/default/files/pliki/6a.jpg 
 Ładny prawda? Dalej zwróćmy uwagę na piękny neoromański ratusz, wybudowany w 1852 roku. Obecnie w budynku znajduje się urząd miasta, gdzie m.in. możemy zawrzeć z ukochaną osobą ślub cywilny. Ślub w ratuszu? Czemu nie ;)
Kolejną atrakcją jest Centrum Konferencyjne "ZAMEK", który niegdyś był Zamkiem Książąt Pomorskich. Na ten moment w obiekcie znajdziemy: galerie sztuki, sale konferencyjne, pokoje do wynajęcia oraz bar. Warto wynająć jeden z pokoi, by poczuć się przez chwile jak prawdziwy hrabia :)
Każdego kogo interesują militaria, czy II Wojna Światowa, z pewnością zaciekawią wraki wojskowych maszyn ...
oraz bunkry. Najbardziej imponujący poniżej. Kilkanaście lat temu, jeszcze gdy byłem dzieckiem, nielegalnie wchodziłem do środka, by dostać się ... na samą górę (kiedyś prawie spadłem). Obecnie jest to nie możliwe. Obiekt został odrestaurowany i przypomina muzeum. Za drobną opłatą możemy wejść i zobaczyć m.in. akcesoria wojskowe, salę tortur, sypialnie czy dawne toalety. Polecam!
Warto również wybrać się do sąsiadującego miasta, czyli Bornego Sulinowa. Co roku odbywa się w nim Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych. Gratka dla każdego, kto chciałby przejechać się czołgiem, polecieć samolotem, zjeść prawdziwe wojskowe danie, czy pobiwakować, jak prawdziwy harcerz. Świetni ludzie! Świetne miejsce! Świetna atmosfera!
Latem, natomiast polecam spacer pięknym parkiem,
przejażdżkę na jednym z najdłuższych w Europie wyciągów do nart wodnych,

Źródło: Źródło: http://www.pomorze-urlop.pl/files/cache/173480ab764ebed5a6ca1bf4e50e242a.jpg
oraz rejs naszym stateczkiem :)
Na koniec obowiązkowo - kościół pw. Św. Rozalii z Palermo. Budynek jest bardzo ładny, a otaczająca go droga krzyżowa na pewno Ci się spodoba.
Każde miasto ma swoją niepowtarzalną historię. Sami widzicie jak dużo do zaoferowania ma moje miasto rodzinne. Jeżeli kiedyś będziecie wybierać się nad morze, warto na godzinkę zatrzymać się w Szczecinku, złapać głęboki oddech i poczuć się jak (uwaga trudne słowa) Szczecinecczanin, czy Szczecinecczanka :)


poniedziałek, 6 lutego 2017

Poznań top 10 miejsc

Poznań
Jak dotąd opisałem kilka europejskich miast i piłkarskich stadionów. Warto w końcu wspomnieć coś o mieście, w którym na co dzień mieszkam, studiuję i pracuję. W którym żyję! Poznań - miasto leżące w województwie wielkopolskim, piąte pod względem liczby ludności miasto w Polsce, miasto akademickie, miasto galerii handlowych, miasto koziołków, pyr i rogali świętomarcińskich. Mógłbym tak długo, ale skupmy się może na zwiedzaniu :)
Jak dotrzeć?
W zależności gdzie mieszkacie, do Poznania możecie dotrzeć 4 środkami transportu: autobusem, pociągiem, samochodem oraz samolotem. Wszystkie rodzaje środków transportu w Poznaniu są całkiem nieźle rozwinięte. Czasami można mieć małe zastrzeżenia do PKP, ale to temat na osobny wpis :)
Tyle o środkach komunikacji. Najwyższa pora na... lista, lista top lista moich miejsc w Poznaniu.
Miejsce 10
Stary Browar. W Poznaniu na jednego mieszkańca przypada największy odsetek galerii handlowych w Polsce. Wszystkie są niezwykłe. Jednak połączenie elementów dawnego browaru z nowoczesnością, komponuje się wspaniale. Musisz tu być :)
Źródło: http://www.alumen.com.pl/obrazy/browar1.jpg
Miejsce 9
Niesamowite murale, które cieszą oko i ubarwiają szarą, miejską rzeczywistość. W samym mieście jest ich kilkanaście. Według mnie najładniejszy poniżej.
Miejsce 8
Zamek cesarski, czyli dawny dom cesarza niemieckiego i króla Prus Wilhelma II. Atrakcję można zwiedzać z przewodnikiem, co pozwala zobaczyć liczne zakamarki, czy 5-tonowy tron dawnego władcy.
Miejsce 7
Międzynarodowe Targi Poznańskie, czyli miejsce, w którym z pewnością nie będziemy się nudzić. MTP są największymi Targami w Europie Środkowo-Wschodniej. Do najciekawszych wydarzeń należą: targi dla graczy, wielbicieli anime, luksusowych aut, czy pasjonatów zdrowego trybu życia.
Miejsce 6
Drugi ogród zoologiczny pod względem powierzchni w Polsce, czyli Nowe Zoo. Jeżeli chcemy obejrzeć na żywo misia Baloo, Cisne, czy inne niezwykłe zwierzęta to nie może Ciebie tu zabraknąć. Osobiście byłem raz. Najbardziej spodobały mi się największe ze zwierząt, czyli słonie :)
Miejsce 5
Brama Poznania ICHOT, która jest Interaktywnym Centrum. W słuchawkach na uszach poznajemy historię Poznania i zwiedzamy okoliczne budynki. Nie da się tego opisać. Trzeba tu być!
Miejsce 4
Park Cytadela - największy park w Poznaniu, utworzony na pozostałościach dawnej twierdzy pruskiej. Idealne miejsce do odpoczynku, czy aktywnego spędzania czasu.
Miejsce 3
INEA Stadion - każdy, kto choć trochę interesuje się piłką nożną nie może zapomnieć o stadionie, gdzie na co dzień swoje mecze rozgrywa miejscowy KKS Lech Poznań. Obiekt wygląda bardzo, ładnie. Zwłaszcza nocą. Warto znaleźć wolną godzinę i zwiedzić stadion od środka, gdzie zobaczymy szatnię piłkarzy, loże VIP, czy zdobyte trofea (na szerszą relację zapraszam do zakładki Stadiony piłkarskie).
Miejsce 2
Warta, która jest trzecią pod względem długości rzeką w Polsce. W korycie rzeki, można legalnie spożywać przyniesiony prze siebie alkohol :) Świetne miejsce do relaksu i odpoczynku.
Miejsce 1 (nie mogło być inaczej) - Stary Rynek, czyli serce Poznania. Zobaczymy tu piękny renesansowy ratusz z trykającymi koziołkami...
domki budnicze, które w epoce renesansu należały do nieco biedniejszych kupców, liczne uliczki, restauracje, czy kluby. Osobiście polecam odwiedzić Rynek w godzinach wieczornych, by poczuć mentalność ludzi i niepowtarzalny poznański klimat.


Przedstawiłem Wam listę 10 ulubionych miejsc, w których najczęściej spędzam czas. Wiele wspaniałych atrakcji po prostu pominąłem. Poznań jest tak klimatycznym miejscem, że każdy znajdzie tu coś dla siebie i z pewnością wróci po raz kolejny, bądź tak jak ja zostanie tu na dłużej :)

wtorek, 31 stycznia 2017

INEA Stadion

INEA Stadion
Stadion piłkarski o pojemności 42837 widzów należący do miasta Poznań, na którym mecze rozgrywa miejscowy KKS Lech Poznań.
Źródło: http://www.lechpoznan.pl/files/cache/1/0/c_960x585_10fa2a3eb80ba4e895d11dc95f010806.jpg
Ciekawostka:
- pierwszą imprezą masową na poznańskim stadionie był koncert Stinga,
- pierwszym meczem, który odbył się na INEA Stadionie był mecz Ligi Europejskiej, w którym KKS Lech Poznań pokonał austriacki Red Bull Salzburg 2:0,
- w 2012 roku stadion był areną rozgrywek Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej, gdzie rozegrane zostały 3 mecze fazy grupowej, w których wystąpiły reprezentacje Irlandii, Chorwacji oraz Włoch,
- rekordowa frekwencja wyniosła 42 tysiące widzów podczas meczu z Machesterem City.
Bilet na mecz
Ceny dla osób dorosłych wahają się od 24 do 45 zł (w zależności czy posiadamy status studenta i którą wybieramy trybunę). Cena biletu wzrasta na najbardziej prestiżowe mecze (faza grupowa Ligii Europejskiej, mecze towarzyskie Reprezentacji Polski, czy mecze z odwiecznym rywalem - Legią Warszawa). Koszt takiej wejściówki może wynieść nawet 90 zł.
Przed meczem
Mecz rozpoczyna się już w tramwaju, czy autobusie. Kibice śpiewają znane przyśpiewki i popijają zimnego Lecha Pilsa. Wielu z nich, aby zwiększyć adrenalinę obstawia zwycięstwo ukochanej drużyny w zakładzie bukmacherskim STS, który jest jednym z głównych sponsorów klubu.
W trakcie meczu
Mecze polskiej Ekstraklasy cieszą się średnią frekwencją. Z reguły na trybunach można zobaczyć ok. 15-20 tysięcy kibiców. Inaczej jest w przypadku prestiżowych meczy. Tutaj frekwencja sięga nawet 40 tysięcy wiernych kibiców. Najbardziej zagorzali kibice zajmują trybunę zwaną "Kotłem".
Atmosfera często jest bardzo gorąco. Wiele drużyn może doświadczyć nieprzyjemnych przyśpiewek na własnej skórze. Zdarza się, że sędziowie muszą przerwać mecz na kilka minut, by emocje opadły i race wygasły :)
Po meczu
Często atmosfera nie stygnie i w wielu miejscach można dostrzec sporą ilość policjantów i radiowozów. Jednak pomimo obraźliwych przyśpiewek raczej nie dochodzi do bójek. Kibice albo wracają do domu, albo zmierzają do centrum miasta i dalej kontynuują spożywanie zimnego piwka.
Podsumowanie
Pomimo, że poziom polskiej ligi jest jaki jest to KKS Lech Poznań należy do jednej z najlepszych drużyn polskiej Ekstraklasy. Z pewnością warto wybrać się na mecz z Legią Warszawa, czy mecz przyjaźni z Arką Gdynia i Cracovią Kraków. Podczas tych spotkać atmosfera jest godna podziwu. Jak w każdej drużynie Lechowi zdarzają się gorsze momenty, jednak mecz w telewizji to nie to samo co mecz "na żywo". Jeżeli tylko mam wolną chwilę staram się być na stadionie i przynosić szczęście ulubionej polskiej drużynie.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Amsterdam w kila godzin

Amsterdam
Ostatnio wielu z Was zadawało mi pytanie: "kiedy w końcu opiszesz Amsterdam? Co z Holandią?" Nie mogłem dłużej czekać. Jest...Amsterdam - stolica Holandii, stolica seksu, prostytucji, miękkich narkotyków, muzeów, kanałów... stolica rowerów. Mógłbym tak bez końca. Ale po kolei...
Jak dotrzeć?
Jeżeli zależy Wam na czasie to warto wybrać linie lotnicze. Najlepiej tanie. Ja zdecydowałem się na węgierskiego przewoźnika. Czyli Wizz Air. Leciałem z Poznania. Po półtora godzinie mogłem postawić stopę na holenderskiej ziemi. Gdy wyszedłem z lotniska od razu poczułem specyficzny zapach. Nie mylicie się :) Było to marihuana, przez wielu nazywana marihunaen :P Następnie dostrzegłem sporą ilość kierowców z napisem "Amsterdam". Odrzuciłem opcję pociągu i busem udałem się na miejsce.
Zwiedzanie
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to z pewnością Grachtengordel, czyli nic innego jak sieć kanałów, przeplatająca całe miasto. Trochę możemy poczuć się jak w Wenecji. Wygląda to niesamowicie.
A z lotu ptaka jeszcze piękniej...
Źródło: http://smg.photobucket.com/user/AMSguy/media/luchtfoto1b.jpg.html
Gdy nacieszymy oko licznymi kanałami, warto od razu udać się do placu muzealnego, zwanego Museumplein. Mi dane było zobaczenie go jedynie z zewnątrz. Z przodu jest bardzo piękny. W środku podobno robi jeszcze większe wrażenie.
Jeżeli już jesteśmy przy muzeach pozycja obowiązkowa to Sexmuseum. Sam wstęp nie należy do najdroższych (4 euro). W środku zobaczymy liczne fotografie, rzeźby, filmy, czy przeróżne gadżety związane z tematyką erotyczną. Atrakcja z pewnością zaskakuje. Wstęp od 16 roku życia.
Ciekawostka
W Holandii w wieku 16 lat można:
Zakupić słabe alkohole w sklepie, kierować pojazdem mechanicznym (gdy zostaną spełnione 2 warunki: potencjalny kierowca uczestniczył w zajęciach nauki jazdy, pasażerem obok jest osoba, która posiada czynne prawo jazdy od lat 5), legalnie uprawiać seks.

Po wyjściu z muzeum udałem się na Plac Dam, gdzie zobaczyłem Pałac na tamie, Ratusz, Nowy Kościół, czy słynne centrum handlowe Magna Plaza.

Sam plac nie spodobał mi się. Sprawiał wrażenie jakby był zrobiony trochę "na siłę", bez pomysłu. Daleko mu do placów, które widziałem w Pradze, Berlinie, czy Brukseli. Z pewnością spore rozczarowanie. 
Po chwili przyszedł czas na największą i najbardziej znaną dzielnicę czerwonych latarni - De Wallen. Zobaczymy tam mnóstwo domów publicznych, coffee shopów, barów oraz restauracji. W wielu oknach widzimy bardzo skąpo ubrane prostytutki. Im bardziej zagłębiamy się w uliczkę tym prostytutki wydają się być coraz bardziej luksusowe. Niestety wiele kobiet jest zmuszanych do prostytucji. Prostytucja w Holandii jest legalna. Często traktowana jako "normalny zawód". Z pewnością bardzo skrajne odczucia. Z jednej strony zobaczyłem "coś" czego nigdy w życiu nie widziałem, coś fascynującego z drugiej strony, coś przerażającego.
Na sam koniec bardzo chciałem wejść do coffee shopu. Jednak znajomi przestraszyli się (sam nie wiem czego) i padło na najbardziej znane holenderskie piwko - Heineken i miejscowy przysmak, czyli - frytki z majonezem:)
Wracając odwiedziliśmy Amsterdam Arenę, gdzie swoje mecze rozgrywa słynny Ajax. Okazało się, że właśnie trwa mecz. Do Amsterdamu przyjechała Roda JC. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 6:0, m.in dzięki dwóm bramkom i dwóm asystom naszego rodaka Arkadiusza Milika :)
Pamiątki
Tradycyjnie magnes i coś ze stadionu:)
Kosztorys
Bilety lotnicze (250 zł), przejazdy autobusem (50 euro), muzeum (4 euro), gastronomia (30 euro), pamiątki (30 euro). Łącznie: 740 zł.
Podsumowanie
W Amsterdamie byłem tylko kilka godzin. Spowodował u mnie skrajne odczucia. Z jednej strony zauważalny wśród ludzi spokój, "życie chwilą" - coś bardzo pozytywnego, z drugiej strony przytłaczająca szerząca się prostytucja. Z pewnością wrócę tam przynajmniej jeden raz, by zobaczyć Amsterdam nocą i skorzystać z coffee shopu :) Ale nie wiem czy to nie będzie mój ostatni raz.